Już w roku 2018, w raporcie globalnej sieci przedsiębiorstw świadczących usługi księgowe, audytorskie i doradcze PwC – „The five dimensions of automotive transformation”, wskazywano, że w 2030 roku co trzeci kilometr w Europie będzie odbywał się w ramach ekonomii współdzielenia. Zgodnie z tym trendem, Car-Sharing, znany też w Polsce jako auta na minuty, z powodzeniem funkcjonuje w największych polskich miastach. I to już od paru dobrych lat. Kiedyś osoby nie posiadające samochodu, były skazane na komunikację publiczną, taksówki tudzież na własne nogi. Dziś mamy szeroko rozwiniętą usługę współdzielenia różnego rodzaju pojazdów, począwszy od hulajnóg, rowerów, skuterów, a kończąc na samochodach osobowych, a nawet dostawczych.

Do wyboru do koloru
Ja skupię się wyłącznie na osobowych autach na minuty, gdyż jest to z pewnością ciekawa alternatywa na przemieszczanie się po mieście. Dodam tylko, że firmy oferujące takie usługi, obecne są tylko w największych miastach, choć nie wykluczone, że z czasem dotrą i do mniejszych. A na jakie auta możecie trafić? Różne. Miejskie, średniej wielkości kompakty, czy nawet SUV-y i auta segmentu premium. Większość z manualną skrzynią biegów, ale bez problemu znajdą się też z automatyczną. Do tego, w szeregach aut na minuty, coraz więcej pojawia się hybryd oraz elektryków. Ba, są też wypożyczalnie, które właśnie tylko na takich bazują.
Jako ciekawostkę podam, że jedna z wypożyczalni oferowała jeszcze do niedawna do wypożyczenia zabytkowego Poloneza, Fiata 126p a nawet Bentleya, legendarne Ferrari oraz Porsche 911. Tylko, czy wszyscy klienci są na tyle dojrzali i odpowiedzialni, by korzystać z tego typu usług? Fakty potwierdzają, że niestety nie. Ale to jest temat na osobny artykuł.
Jak to działa?
Zazwyczaj wystarczy ściągnąć aplikację danej firmy Car-Sharingowej, zarejestrować się, dołączyć zdjęcie naszego prawa jazdy i podpiąć kartę płatniczą. Często trzeba mieć skończoną odpowiednią ilość lat i minimalny czas posiadać prawo jazdy. Następnie, gdy znajdziemy auto na minuty dla siebie, za pomocą aplikacji, otwieramy je. Tam znajdujemy kluczyki (lub odpalamy pojazd za pomocą aplikacji) i możemy ruszać w drogę. Co najważniejsze. Nie interesuje nas nic poza jazdą. Paliwo i ubezpieczenie wliczone jest w cenę wynajmu. Ważne jest też to, że auto można zostawić na dowolnym miejscu parkingowym w obrębie miasta, które jest obsługiwane. Pisząc „dowolne”, mam na myśli takie, gdzie parkowanie jest dozwolone lub nie spowoduje ono utrudnień w ruchu dla innych uczestników ruchu drogowego.
Dla kogo?
Uważam, że auta na minuty to świetna opcja dla osób nie posiadających samochodu, a lubiących się z nowoczesnymi technologiami. Wystarczy telefon, prawo jazdy i parę groszy na koncie i to wszystko. Auto na minuty można też zarezerwować, by mieć pewność, że będzie na nas czekało pod domem, gdy tego potrzebujemy. Mało tego, niektóre duże markety z wyposażeniem dla domów, posiadają na swoich parkingach flotę dostawczych aut na minuty, które tylko czekają, żeby je załadować i zawieść zakupy do naszego domu.

Zalety aut na minuty
Przede wszystkim elastyczność i swoboda użytkowania. Mamy wybór zarówno marek i modeli pojazdów, ale także firm z których usług chcemy korzystać. Opłaty są zazwyczaj niższe niż w taksówce, które można jeszcze obniżyć, jadąc dodatkowo z kompletem pasażerów. Płatność następuje wygodnie poprzez aplikację. Jeżeli chcemy wynająć auto nie na minuty, a na godziny, a nawet doby, to często można liczyć na dużo bardziej atrakcyjną cenę niż zsumowalibyśmy pojedyncze minuty takiego wynajmu. Samochody na minuty mają też często wydzielone miejsca parkingowe, więc odpada nam strata czasu na szukanie miejsca i dodatkowe opłaty. Zostawiamy auto i nic nas już nie interesuje. Dodatkowo, nie posiadając własnego samochodu odpadają nam koszty jego eksploatacji, przeglądów, ubezpieczenia i ewentualnych napraw.
Wady
Przede wszystkim ciągle za mało aut na minuty właśnie wtedy, kiedy ich potrzebujemy. Nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie będzie dostępne auto. Jeżeli jedziemy pierwszy raz konkretnym samochodem, zawsze potrzeba czasu, żeby przyzwyczaić się do charakterystyki silnika, czułości pedału hamulca, czy obsługi multimediów oraz urządzeń pokładowych. Auto na minuty nie jest też najlepszym rozwiązaniem na poruszanie się w porze komunikacyjnego szczytu. Oprócz kilometrów liczona jest także opłata za minutę jazdy. Rachunek jest więc prosty. Czym dłużej stoimy, tym więcej dodatkowo zapłacimy oprócz przejechanych kilometrów. Pomimo starań pracowników firm obsługujących auta na minuty, zawsze może się też zdarzyć, że w aucie nie będzie idealnie czysto i pachnąco. Za szkodę spowodowaną z naszej winy też zapłacimy z własnej kieszeni. W zależności od firmy może to być nawet 1000zł. Warto więc poczytać regulamin ze szczególnym uwzględnieniem opłat dodatkowych. Zalet jest tu jednak zdecydowanie więcej.
Podsumowanie
W polskich miastach mamy rozbudowaną komunikację publiczną, tradycyjne taksówki oraz przewozy osób przez aplikacje mobilne, a także sporą flotę pojazdów współdzielonych. Nie każdy może mieć auto, nie każdy go potrzebuje, a jeszcze innemu nie kalkuluje się to ze względów ekonomicznych. Ten, kto sporadycznie potrzebuje się przemieścić w obrębie miasta, posiada prawo jazdy i lubi samodzielnie prowadzić samochód, jak najbardziej powinien rozważyć tę opcję podróżowania.