Test Seat Tarraco

Test Seat Tarraco – najprawdziwszy hiszpański byk

To co w marce Seat podoba mi się najbardziej to to, że na każdym kroku utożsamia się z krajem swojego pochodzenia. Oczywiście, doskonale wiemy, że technologię czerpie od niemieckich kolegów z Volkswagena, jednak zachowuje przy tym swój indywidualny styl. Aby pokreślić hiszpańskie korzenie, nawet nazwy poszczególnych modeli Seata biorą swoją genezę od geograficznych miejsc Hiszpanii. Ibiza, Altea, Toledo, Alhambra… A teraz doszła kolejna – Tarraco. Inspiracją do jej nadania była Tarragona, czyli miasto znajdujące się w południowej części Katalonii. Tam też zadebiutował pod koniec zeszłego roku najnowszy SUV tej marki. Najnowszy i największy. W opcji nawet 7-osobowy. W teście Seata Tarraco postaram się znaleźć odpowiedź czy nadaje się on tylko dla 5-osobowej rodziny, czy też i większej.

Test Seat Tarraco

Hiszpański styl

Ten flagowy i trzeci w gamie Seata SUV, prezentuje się nad wyraz okazale. Dodatkowo biały kolor dodaje mu wzrokowo jeszcze więcej objętości, a jednocześnie eksponuje wszystkie przetłoczenia i ostre kontury. I właśnie owe przetłoczenia są najbardziej charakterystyczną cechą Seata Tarraco. Każdy element karoserii jest grubo ciosany i w zasadzie nie znajdziemy tu żadnych obłości. Nawiązania do tego stylu znajdują się także we wnętrzu, ale o tym później. Na zewnątrz zwracają uwagę wielkie, 20-calowe felgi oraz połączone tylne światła w technologii LED. Styl nie pozostawia złudzeń, że mamy do czynienia z „Hiszpanem” jednak w tym przypadku, sportowy temperament został wyparty przez praktyczną użyteczność.

Niemiecki Napęd

Sercem testowanego egzemplarza był dobrze znany silnik wysokoprężny 2.0 TDI w wariancie 190-konnym i połączony z automatyczną i równie popularną skrzynią DSG. Do tego dołączany napęd 4×4 , zwany w Seacie 4Drive. I mimo, że zazwyczaj ten zestaw sprawuje się znakomicie to tutaj mam małe „ale”. Po mocniejszym wciśnięciu gazu, czuć było niezdecydowanie i trwające czasem 2 sekundy wahanie, czy auto ma przyśpieszyć czy też nie. Nie winił bym tu raczej silnika, ani też samej skrzyni biegów, a raczej jej oprogramowanie. Receptą na to jest… mniej gwałtowne wciskanie pedału gazu i najlepiej tylko do 80% jego maksymalnej głębokości. Wtedy auto reaguje lepiej niż przy gazie w podłodze. Ogólne wrażenia dynamiki tej jednostki są jednak pozytywne. Tym bardziej, że nie przeraża zużycie paliwa. Wyniosło ono w trybie mieszanym w okolicach 10l/100km. Biorąc jednak pod uwagę paręnaście kilometrów jazdy w terenie jest to dobry wynik. 

Test Seat Tarraco

Jazda po asfalcie czy poza nim?

Seat Tarraco posiadał 6 profili jazdy: NORMAL, SPORT, ECO i INDIVIDUAL umożliwiające zmianę reakcji silnika, wspomagania kierownicy oraz przełożeń skrzyni DSG. Różnicy pomiędzy nimi zbyt dużej nie wyczułem, za to miała ona wpływ na zużycie paliwa. Bardziej przydatne okazały się dwa profile jazdy w utrudnionych warunkach drogowych – SNOW i OFF-ROAD. Dzięki nim bez stresu udało mi się wybrnąć z każdej podbramkowej sytuacji. Choć to nie auto terenowe, to bardzo dzielnie radziło sobie poza szosą. Zarówno błotniste podjazdy jak i spore koleiny Seat pokonywał bez większych trudów. Tylko, czy wiele osób będzie w ogóle zjeżdzać tym SUV-em w jakikolwiek teren?

Podczas jazdy czuć mocno masę pojazdu. Szczególnie podczas hamowania można zaznać, że fizyki tak łatwo nie da się oszukać. Większa masa to także większa bezwładność. Auto hamuje dobrze, jednak hamulec trzeba wciskać dość ofensywnie. Za kierownicą siedzimy wysoko, co ułatwia przegląd sytuacji na drodze. Dzięki dobrze zestrojonemu zawieszeniu, jazda po zakrętach nie sprowokuje u nas choroby morskiej spowodowanej przechyłami. A jazda po wybojach nie pozwoli odczuć zbyt mocnych drgań. Jednak z 20 calowymi felgami zawieszenie sprawia raczej wrażenie sztywnego. Ja osobiście zrezygnowałbym z tych felg na rzecz mniejszych 18-to lub maksymalnie 19-to calowych. Komfort w takim samochodzie jest zdecydowanie bardziej pożądany niż sportowe prowadzenie.

Test Seat Tarraco

Wnętrze

We wnętrzu, tak jak już wspomniałem, znajdziemy sporo akcentów nawiązujących do designu karoserii. Ostro cięte linie deski rozdzielczej, krat nawiewów, czy elementów ozdobnych, tworzą spójną całość. I wygląda to naprawdę dobrze. Atrakcyjnym dodatkiem jest listwa dekoracyjna imitująca drewno biegnąca przez całą, dolną część deski rozdzielczej. Jakość wykonania detali także spełni oczekiwania wymagających klientów. Ergonomii deski rozdzielczej nie można niczego zarzucić. Wszystko jest na swoim miejscu i działa intuicyjnie, co potwierdził mój autorski test ŁOSOSIA. Tego samego nie można powiedzieć o podłokietniku, który jest po prostu za krótki, a przede wszystkim zbyt nisko położony. Przez to wyższe osoby nie będą mogły swobodnie korzystać z jego dobrodziejstw.


Ilość miejsca z przodu jak i w tylnym rzędzie jest znakomita. W opcjonalnym, 3 rzędzie siedzeń, nie będzie już tak wygodnie, choć dla dzieci zupełnie wystarczająco. Kanapa tego modelu jest przesuwna, więc mamy swobodę w kształtowaniu wnętrza. Każdą podróż umili automatyczna, trzystrefowa klimatyzacja oraz dosadnie grający sprzęt „Beats Audio” z 9-cioma głośnikami oraz subwooferem. Przytulnego klimatu nadaje wnętrzu białe, w pełni ledowe podświetlenie. Szkoda tylko, że w oświetleniu wewnętrznym drzwi nie można zmieniać kolorów tak jak np. w Skodzie Superb. Podczas pakowania na dłuższe wyjazdy raczej nie będziemy musieli rezygnować z naszych ulubionych ubrań czy gadżetów. Bagażnik ma aż 615 litrów pojemności. Efektownym bajerem  jest oświetlenie powitalne LED z wizualizacją auta i jego nazwą (gdybyśmy zapomnieli czym mamy zaraz jechać?). Zresztą zobaczcie sami.

Bezpieczeństwo

Seat Tarraco wygląda solidnie i wzbudza zaufanie. Potwierdził to w testach Euro NCAP otrzymując najwyższą notę 5 gwiazdek. Posiada 3 standardowe mocowania systemu Isofix (2 na kanapie i 1 na przednim fotelu). Dodatkowo na tylnych, dodatkowych fotelach, posiada górny pas mocujący (z ang. top tether) stanowiący trzeci punkt zamocowania dla systemu ISOFIX. Pas ten zamocowany do punktów kotwiczenia w samochodzie i mocno naciągnięty przeciwdziała obrotowi fotelika zapiętego na mocowaniach ISOFIX. Oznacza to więc dodatkowe zabezpieczenie naszego malucha w trakcie podróży. Tarraco posiada także system ochrony pasażerów Pre-Crash Assist i System ochrony pasażerów podczas dachowania Rollover Assist, a także system powiadamiania ratunkowego eCall.

Technika

Seat Tarraco w standardzie posiada praktyczny i nowoczesny wirtualny kokpit. Cyfrowa tablica przyrządów ma ponad 10”. Kolorowy ekran wysokiej rozdzielczości ma możliwość dowolnej konfiguracji wskaźników, które chcemy wyświetlać. Szczególnie dobrze sprawdza się, gdy chcemy używać nawigacji, bo nie trzeba odwracać wzroku w stronę centralnego wyświetlacza (8 cali). Wszystkie informacje mamy prosto przed oczami. Ciekawą funkcję spełnia centralny schowek, który dysponuje możliwością bezprzewodowego ładowania naszego telefonu. Doskonałym ułatwieniem w parkowaniu tego niemałego auta jest system kamer 360 z widokiem z góry. Przyda się także w terenie ułatwiając pokonywanie przeszkód, które trudno zauważyć gołym okiem.

„Zaawansowaną” technikę producent zastosował także pod maską. Zaskoczyło mnie nie tyle wnętrze komory silnika, a brak siłowników do podtrzymywania maski. Jest tylko „kijek”, na który zasługują bardziej auta klasy miejskiej czy kompakty, niż solidny i nietani SUV. Tym bardziej, że maska jest naprawdę ciężka. Chyba, że w ten sposób producent chce zniechęcić właścicieli do zaglądania pod nią? .

Koszty

Ceny Seata Tarraco zaczynają się od 121 800zł za odmianę z silnikiem benzynowym 1,5 o mocy 150KM i manualną skrzynią biegów, w wersji wyposażenia Style. Testowana wersja 2.0 TDI, 190 KM z DSG i z napędem na cztery koła 4Drive dostępna jest tylko w najwyższym pakiecie wyposażenia Xcellence i kosztuje 174 200zł. Już w podstawowej wersji wyposażony jest jednak w szereg systemów wpływających na bezpieczeństwo, komfort czy atrakcyjność wizualną.

Podsumowanie

Co otrzymujemy kupując Seata Tarraco? Poza hiszpańskim stylem oraz adekwatnym do rozmiarów i masy temperamentem, dostaniemy funkcjonalne i nowoczesne auto rodzinne napakowane najnowocześniejszymi technologiami koncernu Volkswagena. Wariant 7-osobowy doskonale sprawdzi się także dla większych rodzin, a zdolności terenowe są wystarczające na swobodne poruszanie się poza asfaltowymi drogami. Seat udowadnia zatem, że potrafi budować modele nie tylko usportowione, ale także praktyczne i wszechstronne.

Test Seat Tarraco

Test Seat Tarraco w pigułce

Poniżej ocena najważniejszych elementów, które wg mnie powinny cechować najlepsze auta rodzinne.

Dokładne zasady testowania i szczegóły ocenianych parametrów znajdują się TUTAJ.

Wygoda podróżowania

Bezpieczeństwo

Osiągi

Komfort tylnego rzędu

Bagażnik

Uniwersalność

Ekonomia zakupu

Test ŁOSOSIA (75s.)

Zużycie paliwa

Emocje z jazdy

Łącznie 35/50 pkt.

Ranking aut rodzinnych wg Mototato

  1. Skoda Superb Sportline 43 pkt.
  2. Porsche Panamera Turbo Sport Turismo 40pkt.
  3. Seat Alhambra – 37 pkt.
  4. Nissan X-Trial 36 pkt.
  5. Mitsubishi Eclipse Cross 35 pkt.*
  6. Seat Tarraco 35 pkt.
  7. Porsche Macan 35 pkt.
  8. Nowa Dacia Duster 34 pkt.
  9. Kia Optima Kombi 34pkt.*
  10. Renault Grand Scenic 33 pkt.*
  11. Lexus NX 300h 33 pkt.
  12. Toyota Land Cruiser 33 pkt.
  13. Mitsubishi ASX 32 pkt.
  14. Infiniti QX30 31 pkt.
  15. Toyota C-HR 1,2 Turbo 30 pkt.
  16. Mitsubishi Outlander 29 pkt.
  17. Nissan NP300 Navara 27 pkt.

* w przypadku osiągniecia tej samej liczby punktów, kryterium decydującym o wyższej pozycji jest niższa cena.

Za udostępnienie pojazdu dziękuję dealerowi SEAT Plichta z Gdańska

Pełna galeria Test Seat Tarraco

One thought on “Test Seat Tarraco – najprawdziwszy hiszpański byk

  1. Seat jako auto rodzinne bardzo mi się podobało. Ma fajny silnik, dobre zawieszenie i idzie w bardzo dobrym tempie z nowinkami. W przyszłości chyba spojrzę na ten model jeśli będę rozważał zmianę mojego obecnego samochodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *